Chwalińska musi oddać fiskusowi miliony. Domański zareaguje?
24-letnia Chwalińska przegrała w sobotnim finale z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Mimo porażki osiągnęła największy sukces w karierze, zostając pierwszą od czasu Igi Świątek polską tenisistką, która dotarła do finału singla kobiet w Roland Garros.
Chwalińska ma także materialne powody do zadowolenia. Za dotarcie do decydującego meczu Roland Garros organizatorzy przewidzieli dla finalistki nagrodę w wysokości 1 636 068 dol. – ok. 6 mln zł. Jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros Maja Chwalińska miała na koncie niespełna 900 tys. dolarów nagród wywalczonych w całej karierze.
Od kwoty zostanie potrącony podatek. Jeśli francuski fiskus pobierze 45 proc. nagrody, na konto Mai Chwalińskiej trafi 736 230 dol., czyli około 2,71 mln zł. O to, czy Polka zapłaci podatek również nad Wisłą, zapytano ministra finansów.
– Między Polską a Francją obowiązuje umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jest w niej bardzo jasno zapisane, że dochody sportowców i artystów są opodatkowane w kraju, w którym zostały wygenerowane. W tym wypadku dochód został wygenerowany w Paryżu, więc dochód zostanie opodatkowany we Francji – podkreśli na antenie TVN24 minister Andrzej Domański.
Prowadzący rozmowę zapytał Domańskiego, czy ten będzie podnosił temat sporego podatku dla Mai Chwalińskiej w rozmowie z francuskim ministrem finansów. – Będziemy się niedługo widzieć, więc poruszę ten temat, aczkolwiek francuski fiskus, podobnie jak polski, stara się mieć zasady – odparł polityk.
– Mamy zasady dotyczące podwójnego opodatkowania, więc wątpię, aby tutaj udało się coś uzyskać, ale temat temat podniosę – dodał minister Domański. Zauważył, że gdyby francuska tenisistka wygrała turniej w Polsce, wtedy dochód trafiłby do polskiego budżetu.
Chwalińska po przegranym meczu. "Jestem smutna i zawiedziona"
– Chwilę potrwa zanim dotrze do mnie, co zrobiłam. Nie ukrywam, że na razie jestem smutna i troszkę zawiedziona tym, jak zagrałam, ale naprawdę Mirra była dla mnie dzisiaj zbyt dobra – przyznała Chwalińska w rozmowie z Eurosportem.
Podkreśliła, że Rosjanka o wiele lepiej poradziła sobie z warunkami panującymi na korcie i zdecydowanie zasłużyła na zwycięstwo.
Chwalińska na koniec podziękowała wszystkim kibicom. – Nie wiem, co zrobiłam, że tak się stało. Chyba jednak na to nie zasługuję, ale naprawdę bardzo dziękuję. Czułam tą miłość i dziękuję, że mogłam dzielić się z wami tymi emocjami. Mam nadzieję, że to nie jest mój ostatni taki turniej – powiedziała.